30 stycznia 2016

XVIII century garters- HSM Challenge #1

Ten post ma pierwszeństwo przed relacjami z balów, ponieważ wraz z końcem miesiąca upływa termin wyzwania, ale relacje się pojawią. Na wszystko przyjdzie czas.


Przechodząc do tematu. Ostatnio wspominałam o robótkach ręcznych i tu pojawia się ich efekt.
 To mój pierwszy haft krzyżykowy (pomijając wyszywanki na zajęciach technicznych w podstawówce). Poza tym, na lnie haftuje się inaczej niż na współczesnej kanwie. Warto poszukać dobrego lnu (sztywny i z widocznym splotem), bo inaczej skończycie tak jak ja, robiąc krzyżyki 'na oko'.

Historycznie, osiemnastowieczne podwiązki mają od około 90 do 130 cm. Moje mają 90 i są nieco krótsze niż te, na których się wzorowałam (moja inspiracja).



Warto też powiedzieć o tym, kiedy powstawały podwiązki :)  Mianowicie, w przerwach, czasie niezagospodarowanym, podczas bardziej lub mniej ciekawych monologów. Generalnie w tzw. międzyczasie, da się? Da się!


---------------------------------------------

The Challenge/ Wyzwanie: 1- procrastination
Prokrastynacja, czyli odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. Wyjątkowo w tym przypadku nie odkładałam projektu na ostatnią chwilę, ale tworzyłam go dość długo.

Fabric/ Tkanina: linen (fabric), silk (ribbon) and cotton (mouline).
Len (materiał na którym haftowałam), jedwab (z którego zrobiłam wstążkę) oraz bawełniana mulina.

Pattern/ Wykrój: dimensions based on original.
Wymiary bazujące na oryginale.

Year/ Datowanie: rococo style.
W rokokowym stylu.

Notions/ Dodatki: see above /^ (fabric).
Patrz tkaniny.

How historically accurate is it?/ Jak bardzo jest to poprawne historycznie?: dimensions, cross embroidery colours and materials are historical.
Wymiary, kolorystyka i technika jest historyczna, nie zakładam jednak, że nie ma tu błędów.

Hours to complete/ Czas wykonania: less than 3 months.                                                                                    Niecałe trzy miesiące. Około miesiąca na jedną podwiązkę (później trochę się przeciągało z drugą)
First worn/ Założony po raz pierwszy: right after finishing                                                        
Zaraz po skończeniu :)
Total cost/ Kompletny koszt: little                                                                                                                      Kilkanaście złotych na len i jedwab, których i tak kupiłam na zapas.

* Z racji, iż są to wyzwania międzynarodowe, postanowiłam (pewnie nie raz kalecząc angielski) spróbować przetłumaczyć fragment- esencję. Za wszelkie rażące błędy z góry przepraszam!

14 komentarzy:

  1. Śliczne są! *_* Co zrobiłaś, że nie spadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie to pończochy spadają, ale myślę, że to przede wszystkim dlatego, iż są to skarpety taty naciągnięte do granic możliwości :D

      Usuń
  2. Pięknie Ci wyszło! Chciałam spytać ile czasu, ale już widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, może jeszcze coś powstanie z haftem krzyżykowym :)

      Usuń
  3. Ale mi się podoba to ostatnie zdjęcie! Jest takie... Historyczne :D A podwiązki przeurocze, podziwiam cierpliwość ludzi, którzy tak ładnie i równiutko umieją haftować! <3 O_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równość haftu to właściwie kwestia wprawy.
      Ostatnie zdjęcie, to próbka nowo nabytych umiejętności mojego fotografa :)

      Usuń
  4. Śliczne <3 I mam to samo pytanie co Porcelana, nie spadają Ci? Ja moje muszę nosić pod kolanem żeby nie zjeżdżały, a wtedy nie wyglądają już tak ładnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, sama się zastanawiałam, czy te kobiety faktycznie nosiły je nad kolanem. Może, gdyby pończochy były z bawełny i nierozciągliwe, inaczej by się zachowywały. Wiem, że w średniowieczu i później na początku XIX wieku, nosiły je pod kolanem (i wtedy faktycznie się trzymają), ale na wszystkich obrazach osiemnastowiecznych które dotąd widziałam, były nad kolanem i trochę wyżej niż na moich zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt końcowy jest super. Ja ciągle motywuję się do nauki haftowania, na razie jedynie trenuję na tamborku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywuj się, motywuj :D a później oczywiście pokaż nam swoje dzieła :)

      Usuń
  7. Świetnie Ci wyszły! Jestem ciekawa, jak się będą sprawować podczas noszenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja też jestem tego ciekawa, jedwab wygląda na dość wytrzymały, więc może da radę :)

      Usuń
  8. Następnym razem jeśli chcesz haftować na lnie, kup sobie SZTYWNIK LNIANY (http://www.pasgala.com.pl/a/216/sztywniki). Dobry do krzyżykowego, idealny do brick stitch. Jeśli chodzi o ślizganie się materiałów, przerabiałam to ostatnio z tiulem. W reko powyżej XVI wieku, do składów materiału podchodzi się jeszcze dość swobodnie, a ten aspekt potrafi wywrócić świat do góry nogami. Tiul czysto-bawełniany nie ślizga się, ba, nawet czepia się sam o siebie, inaczej układa i inaczej pracuje, niż powszechnie używane tiule z domieszkami. Poczytać by należało z czego wykonane były pończoszki i podwiązki, by poszukać wyjaśnienia jak mogły się razem trzymać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki wielkie za porady! Czytałam o pończochach bawełnianych i wełnianych, przypuszczam też, że były jedwabne. Zachowane podwiązki i te na obrazach widziałam jedwabne, choć wątpię aby tylko takie nosili, pewnie były też z lnu lub bawełny.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz, współtworzysz tego bloga razem ze mną. Wzbogacasz wiedzę swoją, moją i innych, jednocześnie podsycając ogień pasji. Dziękuję Ci za to. V.R.