Cytrusy
trafiły do Europy wcześnie, jeszcze w antyku, lecz pełniły one przez wiele
wieków funkcję ozdobną, można je zobaczyć na mozaikach i malowidłach, jeśli
chodzi o funkcje deserowe pomarańczy, były one najprawdopodobniej
nieznane.
W
XIV i XV wieku posiadanie drzewa cytrusowego świadczyło o wysokiej pozycji
społecznej, niewielu było stać na ogród cytrusowy.
Przypomina
mi się scena z książki Chelsey Quinn Yarbro, w której hrabia urządza przyjęcie
na którym w rzędzie pod ścianą są ustawione drzewka pomarańczowe, które w
okresie kwitnienia osiągały zawrotne sumy, a goście z podziwem i zazdrością na
nie spoglądali (wiek osiemnasty).
![]() |
Francisco de Zurbarán, martwa natura z cytrynami, pomarańczami i różą (1633) |
Moda
na oranżerie rozprzestrzeniała się jako efekt fascynacji kulturą włoską. W
ogrodach słonecznej Italii powstawały bogate kolekcje drzewek cytrusowych, dla
przykładu w połowie XVI wieku w willi Castello pod Florencją uprawiano około
200 odmian.
Rośliny
cytrusowe ceniono za ich pięknie pachnące białe kwiaty i soczyste jagody z
aromatyczną okrywą owocową w odcieniach złota. Okryte wieczną zielenią drzewa
robiły ogromne wrażenie na ówczesnych miłośnikach cytrusów również dlatego, że
„przekraczały barierę czasu”, mogą bowiem kwitnąć i owocować
równocześnie.
![]() |
Luis Egidio Melendez |
Siedemnastowieczna
Europa fascynowała się cytrusami, w tym cytrynami. Panowała wtedy na nie moda i
ta popularność zrodziła potrzebę wydania publikacji, która usystematyzowałaby
wiedzę na ich temat. Książką taką była Hesperides sive de malorvm
avreorvm cvltvra et vsv (kliknij aby ją zobaczyć)
wydana
przez Cassiana dal Pozzo.
Została
wydana w 1646 roku, w Rzymie. W tym czasie Europa jest już opętana manią
cytrusową. Jest to czas przed powstaniem wielkich pomarańczarni.
Projekt
zredagowania książki był spektakularny także przez swoją skalę, do współpracy
zaproszono wielu uczonych ze świata, którzy otrzymali szczegółowe ankiety na
temat cytrusów – gatunków i szczepów rosnących w ich okolicy. Uczeni podeszli
do zadania bardzo skrupulatnie, niektórzy nadsyłali nie tylko rysunki i opisy,
ale też liście, obrazy wzgórz na których rosły.
Książka
stała się pierwszą encyklopedią cytrusów na świecie. Jest to publikacja, która
zawiera mnóstwo cennych informacji na temat odmian, sposobu hodowli, ale też
wszechstronnego zastosowania tych owoców: nie tylko dla ozdoby czy jedzenia,
ale na przykład do przygotowywania perfum, przetworów czy leków.
Publikacja
przyczyniła się do wielkiej popularności cytrusów. Powstawały wielkie ogrody,
pomarańczarnie – ta moda utrzymała się praktycznie przez cały wiek XVIII.
Źródła:
- główne źródło
- link
Fajny temat na post :) Od siebie dodam, że cytrusy (cytryny, gorzkie i słodkie pomarańcze) są bardzo często składnikiem osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych słodyczy, a woda z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) - ówczesnych kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńTakże Twoje kosmetyki i przepisy przyszły mi na myśl czytając o cytrusach :))
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy post. A właśnie, właśnie. Jak to było z pachnidłam osiemnastowiecznymi i cytrusami? Byłam przekonana, że wykorzystanie tych nut w perfumiarstwie "czystej wody" (pominę kwestię zapachu kosmetyków pichconych według dawnych przepisów) to stosunkowo świeży, dwudziestowieczny pomysł.
OdpowiedzUsuńDziękuję, zapach cytrusowe raczej nie są nowym pomysłem, właśnie czytam renesansową biografię i jest tam mowa o kardynale który skrapiał swoją brodę zapachem cytrynowym.
OdpowiedzUsuńZapachy starych kosmetyków wcale nie są takie złe :))
Wystarczy przestawić myślenie i uświadomić sobie, że duża część dzisiejszych kosmetyków to polepszacze (w tym zapachowe). Zawsze można dodać olejek eteryczny albo kilka kropel soku z cytrusów :))
Miałam na myśli raczej to, że dawne kosmetyki często zawierające naturalne składniki ziołowe czy olejki pachną całkiem zacnie ;)
UsuńW historii perfumiarstwa (czyli tam, gdzie mowa o pachnidłach vintage) zazwyczaj skupia się na wieku dwudziestym i tam cytrusy wkraczają jako nowoczesny, lekki, odświeżający składnik, antypody babciowych (ja tak nie uważam, no ale...) piżma czy tam ambry :D Rzadko ktoś zagłębia się w dalsze epoki stąd moja ciekawość (a temat warty uwagi).
Spotykałam się już z wieloma wykrzywionymi minami na zapachy dawnych kosmetyków, a nawet tych współczesnych pichconych w domu, stąd moja reakcja :)
Usuń